Blog > Komentarze do wpisu

W lipcu

Zauważyliście jaką dziś mamy piękną datę? Taką nasyconą siódemkami :) Szczególnie piękną dla tych, którzy wierzą w siódemkowe szczęście. Mamy też piękną pogodę - taką nie za ciepłą, nie za zimną. No chyba, że ktoś ma akurat urlop i w związku z tym ochotę na upały, to może narzekać. Dobra wiadomość dla tych osób jest natomiast taka, że z dnia na dzień ma być coraz cieplej, aż do osiągnięcia maksimum znacznie przekraczającego 30 stopni, gdzieś pod koniec tygodnia. Ja, jako istota nie gorącolubna cieszę się tym, co mamy dziś.

Choć przyznam, że jest pewien minus dzisiejszej temperatury w postaci długiego oczekiwania na wysuszenie prania. A rzeczy do wyprania mam sporo, bo dziecko wróciło z kolonii, więc wiecie jak to jest. Z tą kolonią to jest jednak super sprawa. Zwykle, w wakacje zwleka się z łóżka około południa. A dziś proszę: godzina ósma rano, a on zasuwa do łazienki. Da się. Z rozpędu, z przyzwyczajenia. Choć były i narzekania, że na kolonii lepiej smakowało śniadanie, bo można było z koleżankami i kolegami pogadać i się pośmiać. Ba, nawet podobało się stanie w kolejce, żeby to śniadanie dostać. Moja propozycja, żeby przed śniadaniem skoczył np. do Biedronki (bo tam są chroniczne kolejki) po zakupy, albo tylko postać, nie spotkała się z zainteresowaniem. Natomiast u nas w domu żaden system kolejkowy się nie sprawdzi, bo za mało ludzi, więc musi się zadowolić dostępnością produktów... Rozumiem jednak ból po powrocie z kolonii, na której było fajnie. Tym bardziej, że kumple się rozjechali i nie bardzo jest nawet z kim pogadać.

Już za 3 dni zaczynają się Mistrzostwa Świata Sportów Nieolimpijskich. Chłopaki mieli ochotę wybrać się na żużel, ale się zgapili i okazało się, że już nie ma wolnych miejsc. Bywa. Trąbiłam im od kilku miesięcy, żeby "kontrolowali sytuację", a wyszło jak wyszło. Zobaczymy, albo wybiorą się na coś innego, albo zmarnują tę wyjątkową okazję. Bo ostatecznie takie imprezy nie zdarzają się często. Mnie osobiście oglądanie sportowej rywalizacji nie kręci, ale ich owszem, więc nadziwić się nie mogę temu podejściu.

Co tam jeszcze by napisać? Uwielbiam lipiec. To ostatni - niestety - miesiąc tak ciepłych i tak krótkich nocy. Sierpień, i owszem, jest przyjemny, ale dni są już zdecydowanie krótsze, a noce chłodniejsze. Więc cieszmy się lipcem :)

poniedziałek, 17 lipca 2017, tojestmojnotatnik

Polecane wpisy

  • Festiwal w Cannes

    Trwa festiwal w Cannes. Co prawda nie ma mnie tam, ani nie śledzę go z pasją, ale przeglądając bieżące informacje trudno nie zauważyć tego faktu. A sprawdzając

  • W przypływie głupoty

    Wczoraj wybrałam się do sklepu po papier ścierny i lakierobejcę, żeby odnowić stół ogrodowy, a wróciłam z kilkoma nowymi roślinkami, które wydawały się fajne. N

  • Lipiec

    No i nagle zrobiła nam się już połowa lipca. Dziś wieszając pranie stwierdziłam, że czuję się jakby był koniec sierpnia... Jest coś takiego w powietrzu, tempera

  • Burzowy lipiec

    Jestem po pierwszych tygodniach urlopu. Tak bardzo potrzebowałam odpoczynku. Najpierw jednak trzeba odwiedzić rodzinę Pana M i właściwie moją też, więc jedziemy

  • Lipiec z Zosią

    Jest to krótki wpis informacyjny. Mam wielu nowych czytelników więc jeszcze raz się przedstawię Cześć jestem Zosia. I bardzo ostatnio zaniedbałam